O mnie

Daniel Andraszewski

W skrócie

Nazywam się Daniel Andraszewski i od 2016 roku zawodowo pracuję z technologią. Zaczynałem jako programista, działając przy projektach komercyjnych i w międzynarodowych zespołach.

Dziś jestem przedsiębiorcą oraz założycielem i CEO dotGrow. Rozwijam firmę łączącą kompetencje technologiczne z marketingiem i szerszym spojrzeniem na cyfrowy rozwój biznesu.

Doświadczenie programistyczne pozwala mi rozumieć, jak powstają systemy, z czego wynikają ich ograniczenia i jakie konsekwencje mają decyzje podejmowane na początku projektu. Prowadzenie własnej firmy nauczyło mnie oceniać technologię przez pryzmat budżetu, ludzi, procesów i celów biznesowych.

Programistyczne korzenie

Od 2016 roku zawodowo tworzę rozwiązania technologiczne.

Doświadczenie komercyjne

Od ponad 10 lat pracuję przy projektach realizowanych dla biznesu.

Założyciel dotGrow

Buduję firmę, rozwijam zespół i wyznaczam kierunek dalszego rozwoju.

Międzynarodowa perspektywa

Współpracuję z firmami i zespołami zarówno z Polski, jak i zagranicy.

01

Technologia była obecna w moim życiu, zanim stała się zawodem

Moje pierwsze strony internetowe powstawały jeszcze w czasach, gdy ich układ budowało się za pomocą tabel. W okresie popularności for dyskusyjnych instalowałem i modyfikowałem je dla społeczności skupionych wokół gier komputerowych.

Równolegle interesowałem się sprzętem. Nauczyłem się samodzielnie składać komputery, dobierać podzespoły i dostosowywać konfigurację do konkretnych zastosowań.

Z czasem stałem się rodzinnym „człowiekiem od technologii”. To do mnie trafiały problemy z komputerami, telefonami i oprogramowaniem. Dużo czasu spędzałem również na forach komputerowych, pomagając innym użytkownikom rozwiązywać ich problemy.

Już wtedy naturalne było dla mnie nie tylko rozwiązanie problemu, lecz także wyjaśnienie go w sposób zrozumiały dla osoby, która nie zna technicznych szczegółów. Ta umiejętność pozostała ze mną do dziś.

02

Nie od razu wybrałem technologię. Musiałem do niej wrócić

Początkowo nie chciałem wiązać swojej kariery z oprogramowaniem i komputerami. Obawiałem się, że jeżeli będę spędzał przed nimi całe dnie, stracę zainteresowanie, które wcześniej było dla mnie pasją.

Moja pierwsza ścieżka edukacyjna prowadziła przez geodezję, a następnie inżynierię lądową.

Nawet wtedy technologia pozostawała jednak naturalnym narzędziem mojej pracy. Hobbystycznie tworzyłem programy pomagające mi wykonywać obliczenia potrzebne do projektów na studiach. Zamiast powtarzać te same czynności ręcznie, szukałem sposobów ich uproszczenia i automatyzacji.

Przełom nastąpił na czwartym roku studiów. Po wielu miesiącach bezpłatnej pracy w biurze projektowym otrzymałem kolejną propozycję współpracy bez wynagrodzenia.

Zrozumiałem wtedy, że próbuję budować karierę w branży, która nie daje mi ani satysfakcji, ani odpowiednich perspektyw, podczas gdy od lat naturalnie rozwijam się w zupełnie innym kierunku.

Postanowiłem wrócić do technologii.

W dzień kończyłem pracę inżynierską dotyczącą projektu budowlanego, a wieczorami uczyłem się programowania. Korzystałem z książek i materiałów dostępnych online, a zdobywaną wiedzę wykorzystywałem przy tworzeniu własnych aplikacji.

Jednym z większych projektów był system do obsługi biblioteki, który umieściłem w portfolio i który pomógł mi zdobyć pierwszą pracę w branży.

W lutym 2016 roku ukończyłem studia inżynierskie. Niedługo później rozpocząłem pracę jako programista.

03

Od programisty do przedsiębiorcy

Kod to tylko część decyzji

Przez kolejne lata pracowałem przy systemach komercyjnych, na etacie, kontraktach i we własnej działalności. Współpracowałem z różnymi organizacjami oraz międzynarodowymi zespołami.

Widziałem projekty, które działały dobrze, i takie, w których problemy wynikały z decyzji podjętych wiele miesięcy albo lat wcześniej. Z czasem zrozumiałem, że poprawnie napisany kod nie oznacza jeszcze dobrze podjętej decyzji. Technicznie poprawne rozwiązanie może być drogie w utrzymaniu, niedopasowane do procesów firmy albo ograniczać jej dalszy rozwój.

Samo programowanie nigdy nie było moim końcowym celem. Chciałem zbudować własną firmę, wyznaczać jej kierunek i brać odpowiedzialność nie tylko za wykonanie, lecz także za rezultat.

E-commerce od strony właściciela

Na przełomie 2019 i 2020 roku wspólnie z moją ówczesną narzeczoną uruchomiliśmy sklep internetowy z odzieżą damską. Moje doświadczenie techniczne pozwalało mi samodzielnie rozwijać sklep i wdrażać potrzebne rozwiązania, ale prowadzenie własnego e-commerce pokazało mi biznes z zupełnie innej strony.

Technologia była tylko jednym z elementów, obok oferty, marketingu, sprzedaży, logistyki i obsługi klienta.

Ostatecznie zamknęliśmy sklep, ponieważ nie mogliśmy poświęcić mu czasu potrzebnego do dalszego rozwoju. To doświadczenie pozwoliło mi jednak poznać wyzwania e-commerce z perspektywy osoby odpowiedzialnej za cały biznes, a nie tylko za jego techniczne zaplecze.

Od freelancera do dotGrow

Równolegle rozwijałem działalność usługową, tworząc strony, sklepy internetowe i inne rozwiązania dla firm. Początkowo działałem jako freelancer, ale z czasem pojawiały się większe projekty, kolejni klienci i zaufane osoby, z którymi mogłem współpracować.

Przestałem odpowiadać wyłącznie za kod. Musiałem zrozumieć potrzeby klienta, zaproponować rozwiązanie, określić zakres, wycenić pracę i doprowadzić projekt do końca. Poza technologią pojawiły się sprzedaż, marketing, finanse, zarządzanie zespołem i odpowiedzialność za wynik.

Stopniowo budowałem własną ofertę, sposób pracy i zespół. Z tej działalności zaczęło powstawać dotGrow, które początkowo miało być software house’em.

Z czasem zrozumiałem jednak, że sama realizacja projektów programistycznych jest zbyt wąskim podejściem do problemów, z którymi mierzą się firmy. Potrzebne było połączenie technologii z marketingiem, danymi, automatyzacją i procesami. Tak zaczęła kształtować się obecna wizja dotGrow.

Biznes powinien kierować technologią, a nie technologia biznesem.

04

Jedna decyzja podjęta wiele lat wcześniej

Bransoletka dawcy szpiku Fundacji DKMS

W 2024 roku, kiedy coraz mocniej angażowałem się w rozwój własnej firmy, odebrałem telefon, który na chwilę przesunął codzienne sprawy na dalszy plan. Dotyczył decyzji, którą podjąłem dziewięć lat wcześniej.

W 2015 roku, będąc jeszcze na studiach, zarejestrowałem się w bazie Fundacji DKMS jako potencjalny dawca szpiku. Nie wiedziałem wtedy, czy kiedykolwiek znajdzie się osoba zgodna ze mną genetycznie, która będzie potrzebowała mojej pomocy.

Okazało się, że taka osoba się znalazła.

W 2024 roku oddałem krwiotwórcze komórki macierzyste pobrane z krwi obwodowej, stając się dawcą szpiku. Biorcą był mężczyzna w wieku około 60 lat z Wielkiej Brytanii — mój niespokrewniony „genetyczny brat bliźniak”.

Do dziś pozostajemy w kontakcie.

05

Co buduję dzisiaj

Dziś rozwijam dotGrow jako organizację łączącą technologię, strategię i realizację z realnymi celami biznesowymi klientów.

Moja rola obejmuje wyznaczanie kierunku, budowanie zespołu i tworzenie warunków, w których specjaliści mogą skutecznie wykonywać swoją pracę. Buduję firmę opartą na ludziach, procesach, odpowiedzialności i jasno określonych standardach.

Jednocześnie rozwijam swoją markę osobistą. Chcę pomagać właścicielom firm lepiej rozumieć zmiany technologiczne, oceniać ich znaczenie i podejmować świadome decyzje bez konieczności stawania się specjalistami technicznymi.

Kontakt

Porozmawiajmy o tym, co chcesz osiągnąć

Opisz krótko swoją firmę, obecną sytuację i decyzję, przed którą stoisz. Wrócę z informacją, czy i w jaki sposób mogę pomóc.